środa, lutego 11, 2009

Pani Suzzan Mosley


Ciepło ulatniającej się pary z pod kaflowego pieca

dokuczają - chochlikowe ogniki.

Liście jej dłonie-zwijają się w rulon

skromna nadworna pani, odziana

jedynie w chłód zimy i futro

morderczyni a taka słodka w

niewinność

tym zyjesz?

W środku zaś pozostaje kilka soku kropel,

ostatkiem sił dostarczają fenomen

genetyczny nasienia


innych drzewom.

Brak komentarzy: