
Piąty miesiąc powoli mija i zblizamy się do magicznej bariery półrocznej znajomości
bardzo bliskiej. Tak sobie myślę, że bez niej nie można być szczęśliwym.
Owszem, miałem wenę twórczą i często błąkałem po różnych krainach wyobraźni
lecz co z tego..? Przy niej czuję coś magicznego i to mnie utrzymuję na fali życia.
Dziękuję
Małe srebrno złote kamyczki z nieba w nocy spadną
lekko szeleszcąc na twojej poduszcze i kołdrze
przypilnują by puchate i ciepłe zawsze było.