wtorek, września 08, 2009

V month C'ynamone


Piąty miesiąc powoli mija i zblizamy się do magicznej bariery półrocznej znajomości

bardzo bliskiej. Tak sobie myślę, że bez niej nie można być szczęśliwym.

Owszem, miałem wenę twórczą i często błąkałem po różnych krainach wyobraźni

lecz co z tego..? Przy niej czuję coś magicznego i to mnie utrzymuję na fali życia.


Dziękuję



Małe srebrno złote kamyczki z nieba w nocy spadną

lekko szeleszcąc na twojej poduszcze i kołdrze

przypilnują by puchate i ciepłe zawsze było.

Brak komentarzy: