
Który...e.. dzisiaj jest? ?
ach tak..., zapomniałem
01...maj?
!
komunistyczne święto
(coś , w uszach piszczy )
(chyba praca)
że niby mam się cieszyć że pracuję ? Tak ? !!
Pb: I nie ma innego systemu który obejdzie ten stan
ducha który przebijając mi na wylot dziurę w sercu
z żalu zabija całokształ pozytywnej energii..?
H: sam nie wiem...
(...)
powinienem się dzisiaj cieszyć, bawić, swawolić
wszak tydzień minał..a był ciężki...
by wytrwać szeptałem w środku :
w piątek będzie cudownie, nareszcie spadnie w głąb studni zmęczenie codziennością...bo Ona...
nagle "budzę się" w podłym nastroju, po nie przespanej nocy.
(...)
Każdy mówi o czymś innym...i nici z wszystkiego co miałem w głowie...
godzina : 13:13 W Kurczakowni:
kelner: danie główne zostało podane
H: (niestety, a może stety?
na inny stolik...omyłkowo)
kelner: rachunek?
H: tak. proszę
(W końcu dostaje tak wielki rachunek że nie potrafię go podnieść)
musisz coś czynić...ale nie wiesz...co.
Pada Pytanie: Co chcesz robić ?
milczysz,.. myślisz...i w końcu po długiej nieobecnośći... pada odpowiedź
w głowie pojawia się światło z tunelu...spadając z nieba...
: nic...
A co jest dla ciebie ważne ? Bo w Boga nie wierzysz...
życie uważasz za bezsensowne...
Po co tu jesteś właściwie skoro tak myślisz?
cisza...w otchłani...
bez kolorów ... stąd dodaję kawałek tej blachy ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz